Strona główna ->
wzornictwo
Kiedy myślę: wzornictwo...
Jacek Popek 2004-03-31
Jak się ma polskie wzornictwo przemysłowe? Jak oceniam polski design? Dobrą metodą oceny jest porównanie do rzeczy istniejących lub do stworzonego modelu. Postanowiłem porównać do innych krajów.
Dobre do tego wydały się kraje o porównywalnym terytorium: Finlandia, Polska i Włochy (ok. 300 tys. km2), choć nieporównywalnej liczbie ludności – ok. 5, 40 i 60 milionów i nieporównywalnej historii. Finlandia – porównując z Polską – można powiedzieć, że bez przeszłości, nie wspominając o Włoszech. A to właśnie Włochy są gigantem wzornictwa przemysłowego – ze swoimi dochodami rzędu miliardów dolarów rocznie i to nie tylko z produkcji wyróżniającej się wzornictwem, ale także z eksportu projektowej myśli wzorniczej.
Ile i jak kształcimy?
To porównanie wypada dla Polski fatalnie. Z punktu widzenia nauczyciela akademickiego, wygodnie jest rozważać stan polskiego wzornictwa w dwóch płaszczyznach: edukacji oraz działalności zawodowej. Jeszcze niedawno projektantów wzornictwa przemysłowego kształciły tylko Akademie Sztuk Pięknych – i to w bardzo ograniczonej liczbie. Oceniam, że mogło to być około 70 dyplomantów rocznie w całym kraju. Tylko jeden wydział designu politechniki mediolańskiej dyplomuje ponad 150 osób rocznie. A więc kształcimy bardzo mało. Ale jak kształcimy?
Dlaczego w Polsce wzornictwo w gospodarce i kulturze jest niezauważalne? Przecież Polacy w innych strukturach potrafią się znaleźć dobrze. Przykładów można by przytaczać wiele, ale wspomnę tylko Tadeusza Jelca – generalnego designera (principal stylist) w fabryce Jaguara (oczywiście samochodu), czy Justyna Norka – generalnego projektanta (chief designer) w I.DE.A Institute w Turynie (firmie projektującej samochody dla Alfy Romeo, BMW, Chryslera, Ferrari, Volvo itd.), który właśnie we Włoszech, w jaskini lwa, odniósł znaczące sukcesy. Ale znanych Polaków designerów na świecie, zajmujących odpowiedzialne pozycje na tym rynku, jest wielu.
Mamy sukcesy
Polscy studenci wzornictwa w międzynarodowej konkurencji osiągają często zupełnie niezłe rezultaty. Tylko w jednym międzynarodowym konkursie BMW-DOMUS, „Cars: the next generation” z sześciu przyznanych nagród, trzy wyróżnienia przypadły studentom ASP w Gdańsku. Studenci z ASP w Krakowie zdobyli kilkanaście nagród i wyróżnień w międzynarodowych konkursach. A przecież studiujący wzornictwo na innych uczelniach też odnoszą sukcesy w międzynarodowej rywalizacji.
Prace studenckie, a szczególnie dyplomowe, często zawierają elementy innowacyjności, a bywa, że i są wynalazcze. Studenci i dyplomanci rozwiązują wzorniczo problemy nie mające punktu odniesienia do rzeczy istniejących, nie mające precedensu i nie mające nazwy własnej. Tak powstają nowe nazwy przedmiotów: „czapka nietopka” dla urządzenia asekuracyjnego dla pływających ludzi sprawnych, ale także przydatnego dla dzieci chorych na padaczkę podczas ich kąpieli w basenie. Opiekun, nawet pozostający w pewnej odległości, może uchronić dziecko przed zachłyśnięciem się wodą, w przypadku ataku choroby. Inny przykład: „kąpidło” – urządzenie kąpielowe, które nie jest ani wanną, ani prysznicem. Jest nowym, alternatywnym sposobem kąpieli – szczególnie przydatnym ludziom starszym, nie w pełni sprawnym, lub wręcz niesprawnym. Uwzględnianie niesprawności w procesie projektowym jest bowiem podstawowym kryterium działania.
Miejsce dla projektantów
Pomimo niewielkiego naboru na kierunek wzornictwa, nieznaczna część absolwentów pracuje w swoim zawodzie, ponieważ nie ma takiego zapotrzebowania. Jednym z powodów tego stanu jest fakt, że design – sztuka projektowania – jest sztuką tajemną. Nieznana w sferach, które powinny być klientami designu – a więc przede wszystkim producentom. Kojarzona wyłącznie z kolorem i „pięknym wyglądem” – także przez fakt, że polscy projektanci wzornictwa dotychczas wywodzili się z Akademii Sztuk Pięknych. Trzeba zmieniać świadomość przede wszystkim producentów. Inwestycja w design jest niewielka. Są to koszty kilku procent wartości produktu a bywa, że poniżej jednego procenta – gdy równocześnie sumy wydawane na reklamę mają często dwucyfrowy wskaźnik procentowy.
Korzyści dla gospodarki mogą być ogromne – o czym wiedzą, między innymi, Włosi i Finowie. Standardy techniczne na świecie wyrównują się – wyróżnić produkt może tylko wzornictwo. Dlatego też jest ono instrumentalnie wykorzystywane przez marketing; kupiłeś dwa lata temu radio, co z tego, że będzie dobrze grało jeszcze dziesięć lat – w tym roku już jest niemodne! Kup następne.
Wzornictwo przemysłowe należy traktować jako ogniwo gospodarki i kultury narodowej. Jeżeli gospodarka będzie funkcjonowała lepiej – to i wzornictwu będzie się działo lepiej, ale wzornictwo, przynajmniej niektórym działom gospodarki, może pomóc. Choćby poprzez podniesienie wartości produkcji i spowodowanie, że stanie się ona bardziej atrakcyjna i konkurencyjna. I jeszcze jedno: świadomość ważnej roli wzornictwa potrzebna jest nie tylko wśród producentów, ale także i polityków. Bez błogosławieństwa i konkretnej pomocy właśnie polityków jeszcze długo będziemy zazdrościć sukcesów ekonomicznych wynikających ze wzornictwa nie tylko Finom i Włochom.
Wzornictwo przemysłowe to działalność twórcza, której celem jest stworzenie nowego produktu przeznaczonego do realizacji metodami przemysłowymi. Zaczyna się od ujawnienia potrzeb, stworzenia nowej wizji, sprawdzenia jej w modelach i prototypach, przygotowania produkcji oraz samej produkcji. Wskutek interdyscyplinarności tej dziedziny, projektant współpracuje np. z psychologiem, socjologiem, konstruktorami, technologami, specjalistami od inżynierii materiałowej.
Autor jest profesorem ASP w Gdańsku.
|
|