Strona główna ->
felietony – S. Dubisz
O Jasiu i Janie
Stanisław Dubisz 2003-10-02
Słowa są różne – omszałe dostojeństwem i zwyczajne codziennością, piękne znaczeniem i prostackie wulgarnością, skrzące się dowcipem i pełne melancholii. Tak – często – interpretujemy sobie wartość słów i jest w tym sporo racji. Jeśli jednak chcemy klasyfikować słownictwo w sposób unaukowiony, to winniśmy najpierw wydzielić w nim trzy podstawowe warstwy: słownictwo nienacechowane – wspólne różnym odmianom polszczyzny, słownictwo nacechowane oficjalnością (książkowe, naukowe, urzędowe, zawodowe, charakterystyczne dla publikatorów, podniosłe, poetyckie) oraz słownictwo nacechowane nieoficjalnością (potoczne, środowiskowe, regionalne, dialektalne).
Zbiór słownictwa wspólnego różnym odmianom polszczyzny stanowi podstawowy zasób leksykalny języka, a zarazem swego rodzaju słownik podstawowy użytkowników polszczyzny. Do tej warstwy słownictwa należą wyrazy przyporządkowane do różnych części mowy, np. a, ale, amen, atakować, bać się, bez, brać, cały, chętnie, ciężki, dawno, dokąd, drzewo, ekran, elementarz, fabryka, fortepian, giąć, gwóźdź, handlować, hotel, i, igła, inteligent, krowa, krupnik, latać, lekcja, miłość, mylić się, naleśnik, nauka, oba, obecny, pasta, pełny, racja, rozchorować się, sąd, szukać, śpiew, świnia, tabletka, teatr, tynk, ubranie, uniwerystet, wchodzić, wiadomo, w ogóle, zacząć, zły, zięć, zysk. Łatwo zauważyć, że do tego podstawowego słownika należą zarówno wyrazy rodzime: dziedziczone z epoki przedpolskiej (prasłowiańskiej) bądź ukształtowane na gruncie języka polskiego w różnych okresach jego rozwoju, jak i wyrazy pochodzenia obcojęzycznego (zapożyczenia).
Jednym z wyrazów rodzimych jest rzeczownik nauka (mający genezę prasłowiańską i etymologiczne związki z wyrazami uczyć (się), nauczyć (się), nauczyciel, nawyknąć), który spotykamy w pisanych tekstach polskojęzycznych od XIV w. jako odpowiednik łac. scientia, doctrina, disciplina, studium, informatio, instructio, sermo. We współczesnej polszczyźnie nauka należy do słów często używanych (szczególnie przez polityków zmniejszających sukcesywnie od lat dziesięciu nakłady z budżetu państwa na naukę), co wiąże się m.in. z tym, że jest to wyraz o kilku znaczeniach mających szerokie odniesienie do rzeczywistości: 1. <>, 2. <>, 3. <>, 4. <>, 5. <>.
Wydawnictwa poprawnościowe przestrzegają, że ten wyraz należy wymawiać następująco: na-uka (z akcentem na –u-), nie zaś nał-ka (z akcentem na –a- i wymową –u- jako –ł-) czy nałuka (z wymową –u- jako –ł-). Że te przestrogi nie są bezpodstawne, wie każdy, kto przysłuchuje się publicznym wypowiedziom różnych osobistości, np. w telewizji czy parlamencie, co może świadczyć o tym, że w nie najlepszym stanie jest nie tyle nauka jako taka, co „nauczanie Jasiów”, skoro „Janowie” wypowiadać się nie potrafią.
O tym, że nauka jest słowem ważnym, o które należy dbać zarówno w wymowie, jak i w życiu społecznym, pouczają nas m.in. przysłowia. Przytoczmy ich kilka za Oskarem Kolbergiem dla podtrzymania dobrego samopoczucia tych, którzy jeszcze sądzą, że nauka w Rzeczypospolitej jest potrzebna:
Kto naukę miewa, ubogim nie bywa;
Nauka uciecha wielka;
Nauka wszędy ma miejsce;
Nauki czynią błogosławiony żywot nasz.
Życzę Szanownym Państwu Czytelnikom, a także sobie, by nasze codzienne doświadczenia potwierdzały słuszność tych przysłów.
|
|