naukaBiuletyn Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
środa, 10 lutego 2010
Artykuł w dziale felietony - M. Milewska-Stawiany
Wydanie: 2004 /6-7 - Foresight wizja przyszłości
Strona główna -> Wydanie

Wulgaryzmy

 Małgorzata Milewska-Stawiany 2004-07-21

Zjawiskiem prawdziwie niepokojącym we współczesnej polszczyźnie, zwłaszcza mówionej, jest postępująca wulgaryzacja. Skala tego zjawiska jest tak szeroka, że trzeba po raz kolejny uderzyć w dzwony. Proweniencja wulgaryzmów jest zdecydowanie dwuznaczna i podejrzana. Wyrazy dosadne i nieprzyzwoite nie należą dziś jednak wyłącznie do słownictwa środowisk przestępczych czy osób prymitywnych. Stały się one atrakcyjnymi, uniwersalnymi sposobami wymiany myśli i informacji zwłaszcza w środowiskach ludzi młodych, w tym uczniowskich i studenckich. Wystarczy przejść się korytarzem gmachu wyższej uczelni, żeby wcale nie tak rzadko stwierdzić, że szerzy się językowe chamstwo, wyrażające się w nadużywaniu wyrazów ordynarnych i obscenicznych. Osobne pole obserwacji to napisy na murach, płotach, w miejscach ustronnych.
W języku polskim, wbrew pozorom, nie ma wiele obscenicznych wyrazów i wulgarnych wyzwisk. Tzw. rzucanie mięsem czy polska łacina ogranicza się w praktyce do niewielu wyrazów, związanych głównie ze sferą fizjologii i seksu, używanych w różnych kontekstach i funkcjach. Są one jednak bardzo często powtarzane. Dlaczego tak jest, to problem nie językoznawstwa, ale raczej socjologii i psychologii.
Bogata mowa ojczysta ma przecież tyle pięknych słów, które pozwalają wypowiedzieć wszystko. Niezbędny jest tu jednak, przeciwstawny wulgarnej łatwiźnie językowej, wysiłek stylistyczny, który dotyczy doboru właściwych i sensownych środków językowych. Fakt ograniczonej swobody językowej nie powinien być przede wszystkim obcy członkom społeczności akademickiej. Różnica polega na różnym stopniu uprzejmości, grzeczności, delikatności.
W ekspresywnej warstwie słownictwa wyrazy wulgarne, nieprzyzwoite mają ogromne znaczenie, co właściwie staje się zrozumiałe, jeśli uświadomimy sobie rolę seksu, życia emocjonalnego i fizjologii we współczesnym życiu. Jest to jednak prymitywny sposób demonstrowania emocji. Dla wielu ludzi młodych wulgaryzmy stają się przeważnie wyrazem buntu przeciw autorytetom i obowiązującym normom, a stosowane są głównie w celach prowokacyjnych. Wulgaryzacja języka ma podkreślać ich niezależność, wolność, dorosłość. Do głosu często dochodzi tu uleganie wpływom i naciskom grup społecznych, moda, czy powszechne przyzwyczajenie. Dorośli używają raczej wulgaryzmów w funkcji pustych znaczeniowo przerywników i ekspresywnych wykrzykników.
Używanie wulgaryzmów jest ciężkim wykroczeniem przeciw kulturze. Jest to naruszenie norm współżycia społecznego, zasad dobrego wychowania. Językowe chamstwo może przecież krępować, obrażać, znieważać. Każdy ma prawo wymagać, aby nie robiono mu przykrości, aby nie upowszechniano rzeczy plugawych, nie zaśmiecano i degradowano mowy ojczystej, nie nobilitowano wulgaryzmów.



 

Code&Design Michał Pawluczuk © Ośrodek Przetwarzania Informacji