naukaBiuletyn Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (wydania archiwalne)
sobota, 20 2014
Artykuł w dziale felietony - M. Milewska-Stawiany
Wydanie: 2004 /5 - Setką do Unii
Strona główna -> felietony - M. Milewska-Stawiany

Jego Magnificencja, Pan Rektor, czyli kłopotliwa tytulatura

 M. Milewska-Stawiany 2004-05-21

Każdy, kto zetknął się z tak zwaną psychologią społeczną, nie może się nadziwić, jak wiele narzuca człowiekowi środowisko. Nasze zachowanie podlega pewnym konwencjom, zależnym od sytuacji. Zespół tych konwencji zdeterminowany jest właśnie przez środowisko. W określonych sytuacjach konwencja przewiduje określone rodzaje zachowań. Dotyczy to także naszych zachowań językowych. Wkroczenie w środowisko naukowe nie tylko nobilituje, ale też hierarchizuje. Hierarchizacja świata nauki wymaga, jak wiadomo, używania odpowiednich formuł tytulatury. Droga do osiągnięcia tytułu jest przeważnie ciernista i żmudna; często nie wystarczy talent, wymagana jest ciężka praca oraz odporność na niepowodzenia. Nasz sukces zawodowy wiąże się dla wielu jednoznacznie z tytułem, który nam przysługuje. Stąd chyba takie nasze do niego przywiązanie. Notabene, termin tytuł traktuję szeroko jako zdobytą, uzyskaną godność, stopień zawodowy, także zajmowane stanowisko, pełnioną funkcję czy urząd.
Dominujący typ tytułowania stanowią wyrażenia, których elementem jest rzeczownik Pan /Pani (Doktor, Profesor)…i nie mamy z nimi zasadniczo kłopotów językowych. Problem leksykalny pojawia się często jednak w sytuacjach, w których musimy zwracać się do przełożonego wyższej uczelni. Trzeba tu od razu rozróżnić charakter okoliczności naszego kontaktu z rektorem: spotkania codzienne, robocze oraz sytuacje oficjalne, uroczyste. Zwrot Panie Rektorze! jest stosowny w sytuacjach zwykłych i nie ujmuje on godności osobie rektora, ani też naszego wobec niej szacunku. Natomiast sytuacje oficjalne, też uroczyste, galowe, świąteczne wymagają odpowiedniej oprawy, także językowej. W takich okolicznościach powiemy: Jego Magnificencja (łac. magnificentia = wspaniałość).
W jaki sposób zwrócić się jednak bezpośrednio do rektora? Analogia do dawnych zwrotów do króla: Wasza Królewska Mość!, czy późniejsze Wasza Wysokość! sugeruje, że właściwą formą jest tu Wasza Magnificencjo!
Tradycja zwracania się do rektora z dodaniem zaimka Wasza (Magnificencjo)! wyraźnie jednak osłabła. Konstrukcje z tym zaimkiem dla wielu użytkowników języka mają już charakter anachroniczny. Zaimek ten służył kiedyś jako forma zwracania się do osób starszych, szanowanych. Pojawia się on jeszcze czasem gdzieniegdzie na polskiej wsi. W sferach kościelnych żywe jest nadal: Wasza Ekscelencjo! Widoczne jest jednak dążenie do tego, aby pomijać zaimek Wasza i posługiwać się konstrukcjami łączonymi typu Magnificencjo, Panie Rektorze!
Zdarza się jednak, że niektórzy zwracają się do rektora w bezpośredniej rozmowie Jego Magnificencjo! Wyraźna jest tu tendencja przenoszenia form zwracania się pośredniego na formy zwracania się bezpośredniego, np. Czy Jego Magnificencja odebrał już list? (zamiast: Czy Wasza Magnificencja odebrał już list?). To zniesienie opozycji między formą bezpośrednią a pośrednią prawdopodobnie wynika z wzorowania się na popularnym i częstszym typie tytułowania: Czy Pan Rektor odebrał już list? (forma pośrednia i bezpośrednia). Ten brak różnicy w tym typie częstszym i dominującym przeniósł się już chyba na typ rzadszy.
Problemy z tytulaturą przyniosły nowe czasy, ale sama tytulatura to wytwór starych czasów, wskazujących na drabinę stopniującą zaszczyty i znaczenie. Jednakże, co po tytule, gdy pusto w szkatule.



 

Code&Design Michał Pawluczuk © Ośrodek Przetwarzania Informacji