W skrócie
- „Junco” na Wyspach Kanaryjskich to nazwa dwóch różnych roślin: prawdziwego sitowia z rodzaju Juncus (juncowate) i cibory Scirpoides holoschoenus (ciborowate), zwanej „junco manso”.
- Maty z jaskini C008 na Roque Bentayga to pierwsze archeologiczne potwierdzenie użycia prawdziwego sitowia[1]. Muzealne zabytki opisywane jako „junco” to najczęściej cibora[3].
- Fragment tkaniny z La Herradury na Fuerteventurze, datowany metodą AMS na XI–XII wiek, jest pierwszym bezpośrednim dowodem tkania u majos[5].
- Kroniki potwierdzają odzież z sitowia na Gran Canarii (Abreu Galindo, Marín de Cubas) i tkaniny palmowo-sitowe na Tenerife (Torriani). Kronikarze Tenerife mówią natomiast wyłącznie o odzieży skórzanej.
- Technika rozbijania włókna („juncos majados”) ma paralele w północnoafrykańskiej obróbce esparto, ale esparto nie rośnie naturalnie na wyspach. Pochodzenie technologii pozostaje otwarte.
- W bazie CONECT-e nie ma żadnego wpisu o rzemieślniczym użyciu Scirpoides na Kanariach, mimo potwierdzenia archeologicznego. Projekt „La artesanía del olvido” datuje kolekcje wysp od nowa.
Spis treści
- Dwie rośliny, jedna nazwa
- Trzy rośliny włókniste archipelagu
- Kronikarze i ich milczenia
- Archeologia włókien: co mówi ziemia
- Z Afryki na wyspy
- Ceramika bez odcisków? Luka, której nikt nie zbadał
- Żywa tradycja i dziurawa pamięć
- „Rzemiosło zapomniane”: projekt, który przeliczy kolekcje od nowa
- Często zadawane pytania
- Bibliografia
W rezerwach Museo Arqueológico de Fuerteventura leżał od lat 70. XX wieku fragment tkaniny wielkości pudełka zapałek, 9 na 5 centymetrów. Nikt przez dekady nie poświęcił mu uwagi. Gdy wreszcie trafił na stół badaczy i do akceleratora mierzącego proporcje izotopów węgla, odpowiedź radiowęglowa zabrzmiała jak mała sensacja. XI–XII wiek naszej ery. To sprzed hiszpańskiego podboju. Fragment, odłamany od brzegu większego płata, okazał się pierwszym bezpośrednio datowanym dowodem na to, że majos, rdzenni mieszkańcy Fuerteventury, tkali z włókien roślinnych[5].
Ta jedna datacja otwiera coś większego: systematyczne pytanie o rolę roślin włóknistych w kulturze materialnej mieszkańców archipelagu przed podbojem. Chodzi o sitowie zwane „junco”, o liście kanaryjskiej palmy i o pałkę wodną. Pytanie przez dekady chowało się za jedną, mylącą nazwą. Bo „junco” na Kanariach nie jest jedną rośliną. Są nimi dwie, i to z dwóch różnych rodzin botanicznych.
Dwie rośliny, jedna nazwa
Słowo „junco” w hiszpańszczyźnie znaczy po prostu „sitowie” i bywa używane do wszystkiego, co ma wąskie, sztywne, zielone pędy i rośnie na mokradłach. Tymczasem na archipelagu za tą nazwą kryją się co najmniej dwa różne organizmy. Pierwszy to prawdziwe sitowate: rodzaj Juncus z rodziny juncowatych (Juncaceae), w tym charakterystyczne Juncus acutus ze sztywnymi, kłującymi ostrami. Drugi to Scirpoides holoschoenus, kępowa cibora z rodziny ciborowatych (Cyperaceae), na Kanariach znana jako „junco manso”, czyli „junco łagodny”.
Różnica nie jest botanicznym pedanterstwem. To dwie rośliny o innej anatomii łodygi, innym zachowaniu po wysuszeniu i innej przydatności do plecionkarstwa. Archeolodzy i muzealnicy przez ponad sto lat opisywali zabytki, czyli maty, sznury i całuny mumii, jednym słowem „junco”, nie pytając, który z dwóch gatunków mają przed sobą.
| Cecha | Juncus spp. (sitowie właściwe) | Scirpoides holoschoenus („junco manso”) |
|---|---|---|
| Rodzina | Juncaceae (juncowate) | Cyperaceae (ciborowate) |
| Pęd | liście i łodygi pełne, miękkie w rdzeniu | łodygi okrągłe, dęte, sztywne kępy |
| Nazwa lokalna | junco, junco espinoso (od J. acutus) | junco manso, junco de soga |
| Potwierdzenie archeologiczne | maty z Bentaygi C008 (identyfikacja 2026) | okaz tehuete EMC 2591 (identyfikacja 1980) |
| Użycie etnograficzne na Kanariach | rzemiosło plecionkarskie (Fuerteventura, Lanzarote) | brak udokumentowanych zastosowań rzemieślniczych w bazie CONECT-e |
Ta ostatnia różnica stanie się jeszcze ważna na końcu tej historii. Archeologia gatunek zna, a etnografia milczy.
Trzy rośliny włókniste archipelagu
Obok sitowia rdzenni Kanaryjczycy mieli do dyspozycji dwa inne włókna, które do dziś definiują kanaryjskie plecionkarstwo.

Palma kanaryjska (Phoenix canariensis) jest endemicznym symbolem archipelagu. Dostarcza liści, które po wysuszeniu dzieli się na jasne i ciemne pasy, „palma blanca” i „palma negra”. Splecione dają maty, kosze zwane serones, sakiewki petacas, a nawet furtki. Technika trenzado, czyli splatania szerokich pasów, przetrwała do dziś niemal niezmieniona.

Anea (Typha domingensis) to pałka wąskolistna rosnąca w zbiornikach i na podmokłościach. Daje długie, elastyczne liście. Z nich do dziś robi się siedziska krzeseł, słynne „asientos de anea”, które w kanaryjskich domach spotyka się częściej niż jakikolwiek inny mebel z włókna.


Kronikarze i ich milczenia
O kulturze sprzed podboju wiemy wiele z relacji hiszpańskich kronikarzy z przełomu XVI i XVII wieku. Dla włókien roślinnych te relacje są równocześnie skarbnicą i pułapką.
Dominikanin Fray Alonso de Espinosa, opisując w 1594 roku Tenerife, stwierdził rzeczowo, że guanczowie nie znali ani lnu, ani bawełny, a ich ubiorem były skóry owcze i kozie szyte w tuniki, „przy pomocy ości rybich i palowych szydeł”. Włókna roślinne u niego praktycznie nie istnieją[8]. Pozostali opisywacze tej wyspy, Antonio de Sedeño i Leonardo Torriani, widzieli więcej[10].
Torriani, włoski inżynier na służbie Filipa II, zostawił jedno z najciekawszych świadectw w całej literaturze kanaryjskiej. Mieszkańcy Tenerife mieli nosić „tkaniny z liści palmowych tkanych razem z sitowiem, z niezwykłą pracą i sztuką” (telas de hojas de palmera tejidas junto con juncos), z których robiono spódniczki przepasane w talii. Torriani jest jedynym kronikarzem, który wyraźnie opisuje tkane płaty, a nie tylko plecionkę. Pisał też o dwóch zimowych warstwach skór z wełną, noszonych jak hopalanda[7].
Fray Juan de Abreu Galindo, historyk podboju Gran Canarii, odnotował „toneletes hechos de juncos majados”: nogawice z rozgniecionego sitowia, ciasno przylegające do ciała, sięgające kolan, przepasane w pasie, a na nie naszyte skóry. Słowo „majados”, czyli „rozgniecione, rozacierane”, to rzadki tekstowy dowód obróbki mechanicznej włókna. Sitowie rozbijano, by zmiękło, zanim trafiło do rąk tkacza. Abreu Galindo opisał też, że mężczyźni wiązali włosy z tyłu głowy „jak warkocze z rozgniecionego sitowia”[9].
Tomás Marín de Cubas w XVII wieku niezależnie potwierdził wzmiankę o „braguillas de junco”, czyli sitowiowych przepaskach biodrowych[11]. Trzej autorzy piszący w trzech różnych dekadach i o dwóch różnych wyspach zgodnie znają sitowie jako materiał odzieżowy. Dwaj kronikarze Tenerife, Espinosa i Sedeño, mówią wyłącznie o skórach. Różnica może odzwierciedlać realne kontrasty międzywyspowe, albo tylko to, że kronikarze pisali o tym, co im pokazano.
| Kronikarz | Rok | Wyspa | Sitowie (junco) w odzieży | Palma |
|---|---|---|---|---|
| Leonardo Torriani | ok. 1590 | Tenerife | tak, tkanina junco + palma | tak, „telas de hojas de palmera” |
| Alonso de Espinosa | 1594 | Tenerife | nie wspomina | tylko szydła z palowych kolców |
| Antonio de Sedeño | XVI w. | Tenerife | nie wspomina | pośrednio, drewniane szydła |
| Juan de Abreu Galindo | ok. 1632 | Gran Canaria | tak, „toneletes de juncos majados” | brak wzmianki |
| Tomás Marín de Cubas | XVII w. | nie precyzuje | tak, „braguillas de junco” | brak wzmianki |
| José de Viera y Clavijo | 1772–1783 | wszystkie | brak wzmianki wprost | prawdopodobnie |
Archeologia włókien: co mówi ziemia
Kroniki to jedno źródło. Drugie wykopują badacze, i tu ostatnie dwie dekady przyniosły przyspieszenie.
Bentayga i tajemnica kamiennych narzędzi
Na Gran Canarii, w jaskini schroniskowej C008 na masywie Roque Bentayga, archeolodzy znaleźli zespół narzędzi kamiennych. Analiza śladów użytkowych (use-wear) porównuje mikrouszkodzenia na zabytkach z eksperymentalnie wytworzonymi wzorcami. W tym przypadku wykazała, że ostrza z obsydianu i skał wulkanicznych służyły do cięcia roślin o wysokiej zawartości krzemionki. Porównanie eksperymentalne wskazało konkretnie cięcie sitowia Juncus acutus, prawdopodobnie na potrzeby całunów (fardos funerarios)[2]. W samym stanowisku zachowały się fragmenty mat. Analiza botaniczna opublikowana w 2026 roku przez zespół Anity Brito-Abrante zidentyfikowała je jako Juncus sp. To pierwszy przypadek, gdy prawdziwe sitowiate, a nie ciborowate, potwierdzono bezpośrednio w kanaryjskim materiale archeologicznym[1].
Muzealny „junco” wcale nie jest sitowiem
Odwrócenia dokonał już w 1980 roku Bartolomé Galván Santos, identyfikując materiał zabytku tehuete (inw. EMC 2591 z kolekcji El Museo Canario) jako Holoschoenus vulgaris, czyli dzisiejsze Scirpoides holoschoenus. Wniosek jest doniosły. Zabytki opisywane w muzeach jako „junco”, w tym maty owijające słynne mumie z wąwozu Guayadeque i z jaskiń Acusa, to najprawdopodobniej cibora „junco manso”, a nie prawdziwe sitowiate[3]. Jedyny przypadek potwierdzony mikroskopowo wskazuje na Scirpoides. Pierwszy nowoczesny przypadek z wykopalisk wskazuje na Juncus. Obie rodziny były używane, i dopiero rozdzielenie ich pozwoli zrozumieć, do czego służyła każda.

Fardos: wieniec z więcej niż jednej rośliny
Całuny grobowe (fardos funerarios) były, jak się dziś wydaje, kompozycjami wielogatunkowymi. W 2023 roku zespół Aaróna Marrero-Rodrígueza opisał z materiału całunów dwóch mumii z El Museo Canario (nr 10 i 49991) roślinę nową dla nauki: Ruta museocanariensis z rodziny rutowatych, prawdopodobnie już wymarłą. Jej obecność obok włókien plecionkarskich pokazuje, że całuny to architektura z wielu materiałów. Była tam warstwa wiążąca, izolująca i ceremonialna[4].
Fuerteventura: dziewięć centymetrów, które zmieniają obraz wyspy
Wróćmy do fragmentu z La Herradury. Datacja AMS wykonana w laboratorium w Bordeaux umieściła go w XI–XII wieku, najpóźniej dwa stulecia przed lądowaniem Europejczyków. Technika wykonania, nazwana przez badaczy „cordada”, polega na konstruowaniu płata z pionowych osnów (urdimbres) przeplatanych sznurem. Według zespołu Palomy Vidal Matutano z Uniwersytetu La Laguna przypomina materiały z Gran Canarii przechowywane w El Museo Canario oraz metody stosowane przez społeczności z północnej Afryki. W Maninubre (gmina Antigua) odkryto też dziewięć sznurów. Większość zrobiono z sitowia na różnym stopniu obróbki, jeden wyjątkowo z trzema pasmami, prawdopodobnie z liści palmy[5].
„Praktycznie nie prowadzono badań nad użyciem włókien roślinnych” przez dawne społeczeństwa wysp, podkreśla Vidal Matutano. Jej koleżanka María Herrero-Otal dodaje o fragmencie z La Herradury: „ten fragment, choć bardzo mały, daje nam informację o technice, której używali”[5].
Wyspy zachodnie: katalog pustych pól
Na Tenerife tomografia komputerowa mumii potwierdza obecność owinięć z włókien roślinnych, ale żadna publikacja nie identyfikuje ich botanicznie. Na La Palmie Museo Arqueológico Benahoarita udostępnił kolekcję plecionek i sznurów zespołowi badawczemu; analizy trwają[5]. Na Lanzarote, La Gomerze i El Hierro nie ma dotąd żadnej opublikowanej identyfikacji archeobotanicznej włókien. Mapa badań wygląda jak siatka z jedną wypełnioną ćwiartką.
Z Afryki na wyspy
Kultura prehispańska Kanarów ma korzenie berberyjskie, o czym świadczą język, budownictwo, ceramika i genomika populacji. To samo morze łączy wyspy z regionem, z którego pochodzą inne rośliny o bogatej historii użytkowania, jak śródziemnomorskie asfodele. O odmiennej drodze kultury materialnej na kontynencie przekonuje historia chrześcijańskiej Nubii, królestwa złota bez własnych monet. Pytanie o plecionkarstwo brzmi więc naturalnie: czy technologie włókienne przybyły z Afryki?
W północnej Afryce tradycja plecenia z twardej trawy esparto (Stipa tenacissima) ma tysiącletnią historię i żyje do dziś w Maroku, Algierii i Tunezji. Powstają z niej kosze, tace, maty i trzewiki alpargatas, a w Algierii i Tunezji obowiązują oficjalne plany ochrony „kultury esparto”. Esparto rozbija się i międzi w wodzie, potem spleciona w sznury i pasy. To dokładnie ta sama logika obróbki, którą opisuje kronikarskie „juncos majados”. Technika sznurkowa z La Herradury też ma tam odpowiedniki.
Jest jednak haczyk. Esparto, trawa z rodziny wiechlinowatych, nie rośnie naturalnie na Wyspach Kanaryjskich. Jeśli technika przybyła z kontynentu, musiała przejść transformację materiałową: z esparto na sitowia, cibory i palmę. „Otwiera to pytanie, czy jest to technika, która przybyła z północnej Afryki wraz z nimi”, formułuje Vidal Matutano[5]. Plecionkarstwo z Juncus w północnej Afryce pozostaje słabo udokumentowane. To kolejna luka na mapie badań.
Kontekst śródziemnomorski pokazuje, że plecenie z ciborowatych ma głęboką metrykę. Z jaskini Coves del Fem w Katalonii znana jest plecionka z Cyperaceae datowana na około 6065 lat przed naszą erą[15].
Ceramika bez odcisków? Luka, której nikt nie zbadał
W archeologii innych regionów odciski plecionek na powierzchniach naczyń glinianych bywają głównym źródłem wiedzy o technologiach włókienicznych, jak w neolitycznych osadach nad Jeziorem Bodeńskim. Na Kanariach ten temat pozostaje praktycznie nieodkryty. Brak publikacji dokumentujących celowe odciski mat czy sznurów na ceramice prehispańskiej jako techniki zdobniczej.
Kanaryjską ceramikę budowano techniką „urdido”, czyli nawijania wałków gliny jedna na drugą. Przetrwała ona od czasów prehispańskich aż do współczesnych warsztatów, a ceramika Gran Canarii ma paralele w berberyjskiej ceramice „zamagra” z Algierii. Technologia jeszcze starsza niż ceramika, dziegieć i smoła drzewna, również miała tu swoją opowieść. O włóknach, które mogły zostawić ślad w glinie, wiemy natomiast mniej, niż powinniśmy.
Żywa tradycja i dziurawa pamięć
Współczesna etnografia pokazuje obraz wybrakowany. Palma kanaryjska i anea mają żywe rzemiosło: plecionkarstwo palmowe (estery, serony, kapelusze) i siedziska z anei[14]. Sitowie też miało swoje zawody. Na Fuerteventurze i Lanzarote cestería de junco była „zawodem fundamentalnym” dla rolnictwa. Dziś pisać o niej trzeba w czasie przeszłym: brak odniesień historycznych i osób, które by ją praktykowały[14].

Najciekawsza jest cisza wokół Scirpoides holoschoenus. W CONECT-e, partycypacyjnej bazie wiedzy etnobotanicznej zbieranej dla całej Hiszpanii, gatunek ten ma dla Wysp Kanaryjskich zero wpisów o zastosowaniach rzemieślniczych. W kontynentalnej Hiszpanii notuje się z niego powroza do wiązania i wyroby snycerskie, ale na archipelagu etnografia milczy[13]. Gatunek potwierdzony w materiale archeologicznym nie istnieje w pamięci wysp. To może znaczyć dwie rzeczy. Tradycja jego użycia wygasła przed etnograficznymi zapisami XIX i XX wieku, albo „junco” zapisywany w źródłach był tak wieloznaczny, że cibora znikła pod wspólną nazwą. Oba warianty uczą tego samego: rozdzielanie gatunków to nie formalizm, tylko warunek rekonstrukcji.
„Rzemiosło zapomniane”: projekt, który przeliczy kolekcje od nowa
Zmianę ma przynieść projekt „La artesanía del olvido” (dosłownie: rzemiosło zapomniane, rejestr CNS2024-154341), prowadzony przez Palomę Vidal Matutano i Maríę Herrero-Otal z Uniwersytetu La Laguna. Plan jest prosty w założeniu. To pierwszy systematyczny program datowań AMS i identyfikacji botanicznych plecionek i sznurów z kolekcji całego archipelagu, od El Museo Canario po Museo Arqueológico Benahoarita na La Palmie[5].
Do dziś większość zabytków włókienniczych datowano pośrednio, po kontekście znaleziska lub stylu. Radiowęgiel zastosowany do samych włókien zamieni „prawdopodobnie prehispańskie” na „prehispańskie, XII wiek”. Może też zdemaskować nabytki, które przeniknęły do kolekcji z późniejszych epok.
Zakończenie: dziesięć centymetrów wiedzy
Fragment z La Herradury ma 9 na 5 centymetrów i mieści się w dłoni. A jednocześnie jest pierwszym twardym dowodem, że majos tkali, że ich technika ma analogie po obu stronach Afroatlantyku, i że tysiąc lat temu na wyspie bez rzek i bez lnu ludzie umieli zrobić z sitowia płat tkaniny. Obok niego leżą maty z Bentaygi pocięte obsydianowymi ostrzami, ciborowe tehuete z El Museo Canario i całuny z rutowatą rośliną, której nie widział już żaden żyjący Kanaryjczyk. Ta historia dopiero się zaczyna. Kolejne kolekcje czekają na akcelerator i mikroskop.
Często zadawane pytania
Co to jest junco na Wyspach Kanaryjskich?
To nazwa zbiorcza dla dwóch różnych roślin: prawdziwych sitowiat z rodzaju Juncus (Juncaceae) oraz cibory Scirpoides holoschoenus (Cyperaceae), zwanej „junco manso”. W materiale archeologicznym potwierdzono oba: maty z Bentaygi to Juncus, a zabytki muzealne opisywane jako „junco” okazują się zwykle ciborą.
Czy dawni Kanaryjczycy tkali tkaniny?
Tak, choć to dopiero nowy pogląd. Kronikarz Torriani opisał „tkaniny z liści palmowych tkanych z sitowiem”, a datacja radiowęglowa fragmentu z La Herradury na Fuerteventurze (XI–XII w.) potwierdziła technikę „cordada” jeszcze sprzed podboju. Przez dekady sądzono, że ludy wysp nie znały tkania.
Z czego robiono całuny mumii kanaryjskich?
Z mat i sznurów z włókien roślinnych, muzealnie opisywanych jako „junco”, co najpewniej oznacza w większości ciborę Scirpoides holoschoenus. Badania z 2023 roku wykazały, że całuny zawierały także inne rośliny, między innymi opisaną wtedy jako nową dla nauki Ruta museocanariensis.
Czy tradycja plecionkarstwa z junco przetrwała do dziś?
Częściowo. Palma kanaryjska i anea mają żywe rzemiosło, między innymi siedziska „asiento de anea”. Plecionkarstwo z junco, niegdyś „zawód fundamentalny” na Fuerteventurze i Lanzarote, jest dziś niemal wymarłe. W bazie CONECT-e brak jakichkolwiek etnograficznych zapisów użycia Scirpoides na Kanariach.
Skąd przybyły technologie włókienne na Kanary?
Kultura prehispańska ma korzenie berberyjskie z północnej Afryki, a techniki plecenia z twardych traw (esparto) żyją tam do dziś. Ponieważ esparto nie rośnie na wyspach, technologie musiały przejść transformację materiałową na miejscowe sitowia, cibory i palmę. Potwierdzenie tej ciągłości technologicznej wymaga badań porównawczych, które dopiero ruszają.
Bibliografia
- Brito-Abrante, A. i in. (2026). Analiza archeobotaniczna mat z jaskini C008 (Roque Bentayga, Gran Canaria): identyfikacja Juncus sp. Publikacja recenzowana.
- Brito-Abrante, A., Rodríguez-Rodríguez, A. (2024). Eksperymentalne wzorce śladów użytkowych przy obróbce Juncus acutus narzędziami z obsydianu i skał wulkanicznych. Publikacja recenzowana.
- Galván Santos, B. (1980). Identyfikacja materiałów włóknistych w kolekcjach El Museo Canario; okaz tehuete EMC 2591 jako Holoschoenus vulgaris (= Scirpoides holoschoenus). Publikacja recenzowana.
- Marrero-Rodríguez, A. i in. (2023). Ruta museocanariensis sp. nov. z fardos funerarios mumii nr 10 i 49991 (El Museo Canario). Willdenowia 53. Publikacja recenzowana.
- Vidal Matutano, P., Herrero-Otal, M. i in. Projekt „La artesanía del olvido” (CNS2024-154341), Universidad de La Laguna: systematyczne datowania AMS plecionek prehispańskich, w tym fragmentu z La Herradura (XI–XII w., AMS Bordeaux). Komunikaty uczelni i prasa kanaryjska (2024–2026). https://www.ull.es/
- Herrero-Otal, M. i in. (2024). Prehispanic basketry from the Canary Islands: preliminary data on plants used and techniques. Publikacja recenzowana.
- Torriani, L. (ok. 1590). Descripción e historia del reino de las Islas Canarias. Rękopis.
- Espinosa, A. de (1594). Del origen y milagros de la santa imagen de Candelaria. Sewilla. Druk.
- Abreu Galindo, J. de (ok. 1632). Historia de la conquista de las siete islas de Canaria. Rękopis/druk.
- Sedeño, A. (XVI w.). Relacja o dawnych mieszkańcach Tenerife. Rękopis.
- Marín de Cubas, T. (XVII w.). Historia de las siete islas Canaria. Rękopis.
- Viera y Clavijo, J. de (1772–1783). Noticia de la Historia General de las Islas Canarias; Diccionario de Historia Natural de las Islas Canarias. Druk.
- CONECT-e (Conocimiento Etnobotánico Compartido): karty gatunków Juncus acutus, Scirpoides holoschoenus, Typha domingensis, Phoenix canariensis. Baza danych. https://conecte.es/
- Cabildo de Gran Canaria, Fedac / Cultura Tradicional GC; Centro Etnográfico Faro de Maspalomas (La fibra vegetal); Artesanía Fuerteventura (Patrimonio Cultural de Canarias): materiały etnograficzne o cestería. https://culturatradicionalgc.org/; https://artesaniafuerteventura.com/
- Plecionka z Coves del Fem (Tarragona), materiał Cyperaceae, datowanie około 6065 BP. Publikacja recenzowana (PMC).
