Zasłonak purpurowoblaszkowy nie nadaje się do jedzenia, ale jego kapelusze potrafią ubrać wełnę w głęboką czerwień. Murszak rdzawy, huba u nasady starych sosen, daje żółcie i mchowe zielenie. Fiolet czeka w trującym miękuszu rabarbarowym, a czarny atrament w rozpływających się czernidłakach. [1]
O barwieniu grzybami hiszpański serwis Cesta y Setas napisał w grudniu 2023 roku jako o nowej tendencji w ekologicznym rękodziele. Fundamenty tej praktyki są starsze i lepiej udokumentowane, niż sugeruje taka etykieta: monograficzne opracowanie barwników naturalnych Dominique Cardon, pół wieku pracy Miriam Rice i jej następczyń oraz dobrze zbadana chemia grzybowych antrachinonów. Ten tekst składa te elementy w całość, rozdziela gatunki barwiące tkaniny od barwiących żywność i dokłada polską perspektywę, w tym przepisy o ochronie gatunkowej. [1] [3]
Spis treści

Grzyb barwiący to nie każdy kolorowy kapelusz
Pigmenty ma większość grzybów, więc sama barwa owocnika o niczym nie przesądza. Barwiarsko liczy się gatunek, którego związki kolorowe przechodzą do kąpieli i wiążą się z włóknem na tyle trwale, że kolor przetrwa pranie i światło. Pieprznik jadalny jest jaskrawopomarańczowy, a wełny nie ubarwi wcale. W tabeli hiszpańskiego artykułu znalazł się z innego powodu: jego barwniki działać mają w kuchni, w potrawach, nie na tkaninach. [1]
Drugie rozróżnienie bywa ważniejsze. Przez większość dziejów „grzybami” nazywano także porosty, organizmy podwójne, w których grzybnia żyje z glonem. To porosty, nie kapelusze, mają bogatą, udokumentowaną barwiarską przeszłość, i kiedy starsze teksty wspominają barwienie „grzybami”, najczęściej chodzi właśnie o nie. Rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej istotnie barwili wełnę murszakiem rdzawym, na żółcie, brązy i zielenie. Wzmianka o barwionej purpurą wełnie z Księgi Ezechiela, którą przypomina mykolog Tom Volk, najpewniej dotyczy znowu porostów. [2]
Porosty barwiły od starożytności. Z grzybami było skromniej
Purpura orchilowa z porostów rodzaju Roccella służyła Rzymianom i Fenicjanom, od początku XV wieku prowadzono zbiory orchili na Wyspach Kanaryjskich, a w Szkocji od XVIII wieku produkowano z porostów barwnik cudbear. Najsłynniejsza porostowa tradycja przetrwała najdłużej: tweed z wyspy Harris barwiono porostami z rodzaju Parmelia, z moczem jako zaprawą, jeszcze w połowie XX wieku. [3]
Dla samych grzybów kapeluszowych i hub Dominique Cardon, autorka najpoważniejszego współczesnego opracowania barwników naturalnych, dokumentuje użycie barwiarskie w Europie i obu Amerykach od co najmniej XV wieku. Podkreśla przy tym, że obok roślin było to zjawisko rzadkie. [3]
Najlepiej udokumentowanym historycznym użytkiem grzybów „do koloru” jest atrament z czernidłaków. Brytyjskie źródła parkowe i leśne datują go na XVII i XVIII wiek: czarną ciecz z rozpływających się blaszek czernidłaka kołpakowatego i pospolitego używano wprost do pisania albo zagęszczano ją gotowaniem, z fenolem jako konserwantem. Atrament proponowano do zabezpieczania dokumentów prawnych i banknotów, bo pod mikroskopem brak zarodników w śladzie pióra demaskowałby fałszerstwo. Współcześni użytkownicy dodają, że to w praktyce zawiesina zarodników: szybko osiada, wymaga mieszania i spoiwa, na przykład gumy arabskiej. [4]
Skąd w wielu popularnych tekstach Wikingowie, Anglosasi i Rzymianie barwiący grzybami? Artykuł hiszpański powtarza ten motyw, ale dla kapeluszowych grzybów dowodów archeologicznych brak. Rekonstrukcje barwiarskie epoki wikingów pokazują, co było technologicznie możliwe, nie co znaleziono w wykopaliskach. Bezpieczna formuła brzmi: barwienie porostami ma wielowiekowe korzenie, barwienie grzybami właściwymi udokumentowane jest od późnego średniowiecza. [1] [3]
Miriam Rice i garnek maślanek z Mendocino
Współczesne barwienie grzybami ma dokładnie datowany początek. W 1968 roku Miriam C. Rice, kalifornijska artystka z Mendocino, prowadziła dla dzieci zajęcia o barwnikach naturalnych w miejscowym centrum sztuki. Do garnka z wełną trafiła kępka maślanki wiązkowej, pospolitego, trującego grzyba pniakowego, i włókno wyszło czysto cytrynowożółte. Deszczowe lata przełomu lat 70. pozwoliły Rice testować praktycznie każdy grzyb, jaki znalazła. [5] [6]
W listopadzie 1974 roku ukazała się jej książka „Let’s Try Mushrooms for Color”, pierwsze na świecie opracowanie barwników grzybowych, zilustrowane przez Dorothy Beebee. Wydanie rozszerzone, „Mushrooms for Color”, przyszło w 1980 roku razem z pierwszą międzynarodową wystawą Fungi and Fibers w Mendocino, z której wyrosła seria sympozjów barwiarskich. W 1985 roku Rice założyła International Mushroom Dye Institute, organizację non-profit wspierającą badania nad pigmentami, i na sympozjum w Danii pokazała papier wyrabiany z resztek pogrzybowych. Pigmenty malarskie zaprezentowano w 1999 roku w norweskim Hønefoss, kredki Myco-Stix w 2001 roku w fińskim Rovaniemi, a w grudniu 2007 roku wyszła jej ostatnia książka. Zmarła 30 sierpnia 2010 roku w wieku 92 lat. [5] [6]
Metoda Rice przetrwała do dziś w niezmienionym szkielecie. Zaprawiała wełnę ałunem, siarczanem żelaza, siarczanem miedzi, chlorkiem cyny i dichromianem potasu, a każdą motkę oznaczała węzełkami, od zera bez zaprawy do pięciu przy żelazie. Ocet służył jej do zakwaszania kąpieli, soda kalcynowana do alkalizacji. Zauważyła, że mrożenie owocników przesuwa czerwienie ku fioletom, a jakość wody, jej twardość i domieszki, zmienia wynik. Jedną zaprawę wycofano z czasem całkowicie: dichromian okazał się rakotwórczy i nie ma go we współczesnych amatorskich przepisach. [5]
Od Mendocino na Gran Canarię i do Łotwy
Ruch, który zaczęły Rice i Beebee, działa nieprzerwanie. Międzynarodowe sympozja Fungi and Fibre odbywają się co dwa, trzy lata: dziewiętnaste, przełożone z okresu pandemii, odbyło się w październiku 2022 roku w Fort Worden koło Port Townsend w stanie Waszyngton, dwudzieste w styczniu 2025 roku na Gran Canarii, a dwudzieste pierwsze zapowiedziano na Łotwie w sierpniu 2027 roku. Raporty krajowe publikuje strona instytutu Rice. [6]
Najbardziej systematyczną publiczną bazą wiedzy jest dziś Mushroom Color Atlas Julie Beeler, projektantki z Trout Lake w stanie Waszyngton. Atlas internetowy ruszył w 2021 roku z 28 gatunkami i urósł do około czterdziestu, a we wrześniu 2024 roku ukazała się wersja książkowa z blisko pięcioma setkami próbek barw. Beeler pracuje według powtarzalnego protokołu: cyfrowy pH-metr, kąpiel kwaśna około pH 4-5 i zasadowa około pH 9-10, a wyczerpaną kąpiel zamienia w nierozpuszczalny pigment i akwarele. [7] [8] [9]
Ruch ma swoje instytucje, od podstawowych poradników po ogromne grupy hobbystów. Alissa Allen, twórczyni projektu Mycopigments, prowadzi grupę Mushroom and Lichen Dyers United liczącą ponad 42 tysiące członków. Jej zdaniem wszystko, co opublikowano w temacie, bazuje na pracy Rice i Beebee, więc każdy przetestowany gatunek spoza ich list jest nową wiedzą. Allen ostrzega też przed komercjalizacją: masowy zbiór dzikich grzybów barwiących, zwłaszcza mykoryzowych i chronionych, mógłby wyrządzić szkody. Konkretne proporcje i recepty publikuje na swoich stronach północnoamerykańskie stowarzyszenie mykologiczne NAMA. [7] [10]
Które grzyby barwią wełnę, a które tylko kuchnię
Hiszpańska tabela wymienia około pięćdziesięciu gatunków, ale miesza dwa zastosowania. Pieprzniki, muchomor cesarski czy borowiki figurują tam dzięki barwieniu potraw, nie tkanin. Doświadczeni praktycy, od Toma Volka po autorki poradników NAMA, wymieniają je wprost jako gatunki, które wełny nie barwią mimo jaskrawych owocników. Poniższe zestawienie ogranicza się do gatunków barwiących włókna, z polskimi nazwami i statusem prawnym. [1] [2] [10]
| Gatunek | Barwy na wełnie | W praktyce | Status w Polsce |
|---|---|---|---|
| Murszak rdzawy (Phaeolus schweinitzii) | żółć, złoto, mchowa zieleń, brązy | susz 2:1, do czterech kąpieli z jednego wsadu, wybacza błędy początkujących | niechroniony |
| Zasłonak purpurowoblaszkowy (Cortinarius semisanguineus) | czerwień, róż, pomarańcz | susz 1:1, dojrzałe kapelusze dla czerwieni; kąpiel kwaśna daje pomarańcz, zasadowa róż | niechroniony |
| Zasłonak krwisty (Cortinarius sanguineus) | czerwienie, róże | jak wyżej, pigment gromadzi się w kapeluszach | niechroniony |
| Miękusz rabarbarowy (Hapalopilus rutilans) | fiolet, śliwka | konieczne pH 8-9 na początku gotowania, suszu wystarczy mniej niż 2:1 | niechroniony, trujący |
| Kolczakówki (Hydnellum caeruleum i pokrewne) | turkus, błękit, zieleń | suszu dwa, trzy razy więcej niż wełny, pH 8-9, nigdy nie zagotować | ochrona ścisła |
| Szaraczek sosnowy (Boletopsis grisea) | szarości, przy zaprawach słabe błękity | grupa „kapryśna” jak kolczakówki | ochrona ścisła |
| Sarniak szorstki (Sarcodon scabrosus) | zielenie, szarości | grupa kolczakówek | ochrona ścisła |
| Błyskoporek szczotkowaty (Inonotus hispidus) | spalony pomarańcz, khaki, brązy | susz 2:1, do ośmiu kąpieli, pH 8-9 w pierwszych dziesięciu minutach | niechroniony |
| Ponurnik aksamitny (Tapinella atrotomentosa) | ciemna zieleń na żelazie, szarości | susz 1:1 | niechroniony |
| Maślanka wiązkowa (Hypholoma fasciculare) | cytrynowa żółć | pierwszy grzyb Rice, susz 1:1 | niechroniona, trująca |
| Purchatnica piaskowa (Pisolithus arhizus) | ciemny brąz, złoto | barwi masa zarodnikowa | niechroniona |
| Czernidłak kołpakowaty (Coprinus comatus) | czarny atrament | rozpływające się blaszki używane jak tusz | niechroniony |
Własne kolory w kąpielach łączonych dają też grzyby pasożytnicze: wywary zasłonakowe można łączyć z podgrzybnicą gołąbkową, w anglojęzycznym świecie znaną jako grzyb homarowy, dla różów i korali. [10]

Antrachinony jak w marzannie, bękity tylko w zasadzie
Chemicznie najdokładniej poznane są antrachinony z zasłonaków: emodyna, dermocybina i dermorubina. To ta sama klasa związków, której barwniki zawdzięcza marzanna farberska (alizaryna) i koszenil (kwas karminowy), co tłumaczy dobrą trwałość uzyskanych barw. Riikka Räisänen z Uniwersytetu Helsińskiego wykazała, że proszek barwnikowy z owocników zasłonaka krwistego i purpurowoblaszkowego ma wydajność porównywalną z marzanną, a czysta emodyna i dermocybina barwią w wysokiej temperaturze nawet poliestr i poliamid. Hodowla grzybów w kulturze wskazywana jest jako perspektywa przemysłowa. [12] [13]
Błękitną i zieloną stronę palety obsługuje druga rodzina związków: terfenylchinony i pochodne atromentyny, obecne w kolczakówkach, szaraczku, ponurniku i purchatnicy. Kwas telefrowy, aurantiacyna i spokrewnione z nimi pigmenty przechodzą na włókno dopiero w środowisku zasadowym, stąd wielokrotnie powtarzana w poradnikach konieczność podniesienia pH do 8-9 na początku gotowania. Trzecią rodzinę stanowi kwas poliporowy z miękusza, terfenyl dający fiolety właśnie w zasadzie. [10] [14]
Równolegle działa nurt biotechnologiczny, który z owocników rezygnuje całkowicie. Pleśniowe gatunki barwiące drewno, jak Chlorociboria z zieloną xylindeiną czy Scytalidium cuboideum z czerwonym draconiną, badane są jako źródła pigmentów tekstylnych, między innymi w postaci rozpuszczalnych w oleju preparatów dla trudnych tkanin technicznych. To kierunek przemysłowy, odmienny od kuchennych kąpieli barwiarzy-amatorów. [14] [15]
Polski akcent w tej chemii ma poznański zespół: w 2015 roku badacze z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza wykorzystali barwniki z zasłonaków jako sensybilizatory w barwnikowych ogniwach słonecznych. [16]
Motywacja ekologiczna nie jest tu reklamowym dodatkiem. Barwienie tkanin zalicza się do największych przemysłowych przyczyn zanieczyszczenia wody, a pigmenty grzybowe wymienia się wśród badanych alternatyw. Trzeba przy tym znać granice danych: badaniami normatywnymi trwałości, na światło i pranie, objęte są głównie antrachinony z zasłonaków. Dla większości pozostałych gatunków z tabel takich pomiarów brak. [7] [12]

Norweska lekcja taksonomiczna: to nie zawsze ten gatunek
Norwescy barwiarze od lat skarżyli się, że „ten sam” zasłonak z czerwonymi blaszkami raz daje czerwień, raz brudny brąz. W latach 2020-2021 ich stowarzyszenie uruchomiło projekt sekwencjonowania: siedemnastu zbieraczy dostarczyło 37 prób z całej Norwegii, a sekwencje wykonał Bálint Dima z Budapesztu. Wynik był ucztą dla taksonomów i lekcją dla barwiarzy. To, co uważano za zasłonaka purpurowoblaszkowego, okazało się czterema gatunkami: najczęstszy był Cortinarius ominosus (19 z 37 prób), prawdziwy C. semisanguineus był rzadki (5 prób), kolejne 5 prób należało do nieopisanego jeszcze C. aff. semisanguineus, znanego też ze Szwecji, Estonii, Finlandii i Węgier, a jedna do C. cruentiphyllus. Norweski wniosek brzmiał brutalnie: przez dziesięciolecia kąpiele rzekomo z C. semisanguineus robiono głównie z C. ominosus. [17]
Tło tego zamieszania dała praca Niskanen i współpracowników z 2012 roku, która wyodrębniła europejskie, równie czerwone gatunki zasłonaków. Dla praktyka płynie z tego zasada: czerwony zasłonak do kąpieli wymaga pewnego oznaczenia, a pełną pewność daje dziś dopiero sekwencja. O tym, jak trudne bywa rozróżnianie bliskich gatunków, pisaliśmy przy okazji klasyfikatora grzybów. [18]
Jak wygląda kąpiel barwiarska krok po kroku
Sercem metody jest łagodność: nigdy nie zagotować kąpieli, trzymać temperaturę między 75 a 82°C i uzbroić się w cierpliwość. Zestaw poniższych kroków to synteza instrukcji Rice, poradników NAMA i protokołu Beeler. [5] [8] [10]
- Wyprać wełnę w ciepłej wodzie z łagodnym detergentem, około pół godziny, żeby zmyć woski i zanieczyszczenia.
- Zaprawić włókno: ałun potasowy około 15% masy wełny z kamieniem winnym 6% dla jasnych barw albo siarczan żelaza około 2% dla stonowanych. Motki oznaczyć węzełkami według systemu Rice.
- Odmierzyć susz: proporcja wyjściowa 1:1 z masą wełny, dla kolczakówek dwa, trzy razy więcej, dla miękusza mniej. Susz barwi równie dobrze jak świeży owocnik, a o tym, jak go przygotować, pisaliśmy w tekście o suszeniu grzybów.
- Rozdrobnić grzyby, namoczyć przez noc, a rano podgrzewać bez wrzenia około godziny, w woreczku z gazy, żeby kąpiel dało się łatwo odcedzić.
- Grupom błękitnym, czyli kolczakówkom, szaraczkowi, miękuszowi i błyskoporkowi, podnieść pH do 8-9 w ciągu pierwszych dziesięciu minut grzania, sodą kalcynowaną albo amoniakiem. Bez tego fiolet i turkus mogą nie wyjść wcale.
- Zasłonakami sterować kwasowo: ocet pcha barwę ku pomarańczom, soda ku różom i fioletom.
- Wystudzić kąpiel do temperatury wełny, włożyć włókno i trzymać około godziny w 75-82°C, potem zostawić do pełnego ostygnięcia, najlepiej na noc.
- Wypłukać, wyprać, suszyć w cieniu. Kąpiele wtórne, po wyjęciu głównej motki, dają coraz jaśniejsze odcienie: murszak wyciąga do czterech, błyskoporek do ośmiu.
- Wyczerpaną kąpiel można zlifikować: ałun z sodą strąca nierozpuszczalny pigment, z którego robi się akwarele, tak jak w praktyce Beeler.
Dwie uwagi z doświadczeń praktyków zamykają warsztat. Czerwienie zasłonaków psuje woda kranowa: chlor, żelazo i twardość przesuwają barwy, dlatego najpewniejsza jest woda destylowana albo przynajmniej uprzednio sprawdzona. Na żelazie ponurnik aksamitny schodzi w ciemną, mchową zieleń, co czyni go najłatwiej dostępnym polskim grzybem „zielonym”. [10]
Trujący fiolet, orellanina i zakazy prawne
Najcenniejszy fiolet barwiarski pochodzi z grzyba jawnie trującego. Miękusz rabarbarowy zawiera kwas poliporowy w ilości 20-40% suchej masy, związek hamujący dihydroorotanową dehydrogenazę, enzym syntezy pirymidyn. W 1992 roku rodzina w Niemczech skosztowała jego owocników: po około dwunastu godzinach pojawiły się nudności, zaburzenia równowagi i widzenia, a potem niewydolność wątroby i nerek; mocz wszystkich trzech zatrutych osób zabarwił się na fioletowo, a pełne wyzdrowienie przyszło po tygodniu. W 2013 roku opisano dwa kolejne zatrucia po pomyleniu miękusza z jadalnym ozorkiem dębowym. W Polsce wciąż krąży mit, że żadna huba nie jest trująca, a właśnie ten gatunek łatwo pomylić z innymi, jadalnymi hubiakami. [19] [20]
Zasłonaki to osobny rozdział ostrożności. Rodzaj Cortinarius zawiera gatunki śmiertelnie trujące, z orellaniną na czele, i wiele nieprzebadanych. Barwiarze nie jedzą zasłonaków, nie używają do kąpieli naczyń kuchennych i nie trzymają suszu barwiarskiego między przyprawami. Trująca jest też maślanka wiązkowa, ta od cytrynowej żółci Rice. [10]
Zaprawy wymagają respektu: dichromian potasu z zestawu Rice jest rakotwórczy i wycofany, chlorek cyny i związki miedzi ostrożnej pracy, a amoniak w zamkniętej kuchni wentylacji. Standardem pozostają ałun i siarczan żelaza. [5]
Prawo polskie porządkuje ten temat osobnym załącznikiem. Dziewięć gatunków kolczakówek, cztery sarniaki (między innymi sarniak szorstki) oraz szaraczek sosnowy objęto ochroną ścisłą, co oznacza zakaz zbioru owocników bez względu na cel. Lakownica lśniąca z hiszpańskiej tabeli podlega ochronie częściowej, ale z dozwolonym ręcznym zbiorem owocników. Na Wyspach Brytyjskich część gatunków z tej rodziny uznano za zagrożone, co przesądza o tonie odpowiedzialnych poradników: kolczakówki do barwienia w Polsce odpadają. [11]
Czy gotowa wełna może być niebezpieczna? Duńskie pracownie barwiarskie przekonują, że nie, bo z włóknem wiążą się tylko pigmenty, nie toksyny. To stanowisko praktyków, oparte na doświadczeniu warsztatowym, a nie na badaniach toksykologicznych, i tak należy je czytać. Ostrożność każe prać barwione wyroby osobno i nie oddawać ich małym dzieciom na zabawki. [22]

Polska: gatunki są, literatury brak
Barwienie roślinne ma w Polsce bogatą literaturę, od historii farbiarstwa po analizy barwników w tkaninach zabytkowych. Barwienia grzybowego dotyczy zasadniczo jedna praca naukowa: wspomniana już publikacja poznańskiego zespołu o ogniwach słonecznych. Zasłonak purpurowoblaszkowy jest u nas gatunkiem znanym i wykazywanym, między innymi w sprawozdaniach z wystaw grzybów w Tucholskim Parku Krajobrazowym, ale nikt nie sprawdzał ani jak barwi polski materiał, ani czy nasze „purpurowoblaszkowe” to naprawdę ten gatunek, a nie na przykład C. ominosus z norweskiej lekcji. [16] [17] [21]
Gatunków do legalnych, niegroźnych dla grzybni prób nie brakuje: murszak rdzawy, maślanka wiązkowa, ponurnik aksamitny, purchatnica piaskowa, wrośniak różnobarwny, pniarek obrzeżony, czernidłak kołpakowaty. Spotkanie z zasłonakami wypada odłożyć do czasu pewnego oznaczenia gatunku. W kraju, w którym działają doceniane artystki barwienia roślinnego, nisza barwienia grzybowego stoi otworem. [10]
Złote ryże i atrament z czernidłaka
Kuchnia ma własne, krótsze zasady: barwi się wyłącznie grzybami jadalnymi i gotuje produkt z pokrojonym owocnikiem przez kilka minut. Żółte barwniki do ryżu i zup dają muchomor cesarski, borowik królewski i pieprzniki, a ciemnobrązowy kolor sosów do dziczyzny masa zarodnikowa purchatnicy. Hiszpański szef Juan Castiñeira z restauracji O Bioco w Pontevedra serwuje złote i czarne ryże oraz czarne lody na barwnikach grzybowych. [1]
Zastosowanie pisarskie przetrwało jako kaligraficzna ciekawostka. Atrament z czernidłaka, kiedyś poważna propozycja dla dokumentów i banknotów, dziś wymaga mieszania zawiesiny zarodników i gumy arabskiej, a i tak blednie szybciej niż tusz przemysłowy. Jako demonstracja chemii w codziennym garnku nie ma jednak sobie równych. [4]

Co dalej: trzy pytania bez odpowiedzi
Pierwsze: które polskie gatunki faktycznie barwią? Większość lokalnych prób jest nieudokumentowana, a zagraniczne wyniki przenosić można tylko ostrożnie. Drugie: jak trwałe są barwy poza antrachinonami? Normatywnych badań światła i prania brak dla większości gatunków. Trzecie: czym naprawdę są polskie „purpurowoblaszkowe” zasłonaki w kąpieli? Norweski projekt pokazał, że bez sekwencji nikt nie może być pewien, nawet zbieracz z trzydziestoletnim stażem.
Częste pytania
Czy grzyby do barwienia są jadalne?
Niektóre tak, ale większość klasycznych gatunków barwiarskich jest trująca lub niejadalna: miękusz rabarbarowy, maślanka wiązkowa, zasłonaki, ponurnik aksamitny. Zasada bezpieczeństwa brzmi: barwimy, nie jemy, a susz barwiarski trzymamy osobno od kuchennego. [10]
Od czego zacząć barwienie grzybami?
Od murszaka rdzawego na zaprawie ałunowej. Jest pospolity, niechroniony, barwi żółcią, złotem i zielenią, a przy tym wybacza przegrzanie, złą proporcję i stare owocniki. Do czterech kąpieli z jednego wsadu suszu. [10]
Czy zbieranie grzybów do barwienia jest w Polsce legalne?
Zasadniczo tak, poza gatunkami chronionymi. Kolczakówki, część sarniaków i szaraczek sosnowy podlegają ochronie ścisłej i ich owocników zbierać nie wolno. Lakownica lśniąca jest chroniona częściowo, ale ręczny zbiór jej owocników jest dozwolony. Zasłonaki nie są chronione, ale wymagają pewnego oznaczenia gatunku. [11]
Czy wełna barwiona trującymi grzybami jest niebezpieczna?
Według praktyków nie, bo z włóknem wiążą się pigmenty, nie toksyny. To doświadczenie warsztatowe bez potwierdzenia badaniami toksykologicznymi, dlatego rozsądnie jest prać takie wyroby osobno. [22]
Czy można barwić bawełnę i len?
Można, ale gorzej. Pigmenty grzybowe najlepiej trzymają się włókien białkowych: wełny, alpaki, jedwabiu. Celulozowe bawełna i len wymagają dodatkowej obróbki, najczęściej taninowania. [1]
Czy barwienie grzybami jest ekologiczne?
W skali warsztatowej tak, a przemysł barwników syntetycznych należy do głównych trucicieli wód. Skala hobbystyczna nie obciąża przyrody, jeśli nie zamienia się w komercyjne zbieractwo dzikich gatunków, czego obawiają się same praktyczki ruchu. [7]
Źródła
- Cesta y Setas, 2023, Los hongos tintóreos. Una nueva tendencia de tinción ecológica y artesanal, 1.12.2023. Artykuł źródłowy. Data dostępu: 28.10.2026.
- Volk T.J., 2007, Phaeolus schweinitzii, Fungus of the Month, University of Wisconsin. Data dostępu: 28.10.2026.
- Cardon D., 2007, Natural Dyes: Sources, Tradition, Technology and Science, Archetype Publications, Londyn.
- New Forest National Park Authority, Shaggy inkcap. Data dostępu: 28.10.2026.
- Beebee D.M., The History and Art of Mushrooms for Color, North American Mycological Association. Data dostępu: 28.10.2026.
- International Mushroom Dye Institute, mushroomsforcolor.com: historia barwienia grzybowego, strony sympozjów IFFS, raporty krajowe. Data dostępu: 28.10.2026.
- Atlas Obscura, 2024, The 'Mushroom Color Atlas’ Captures the Palette and Potential of Fungi. Data dostępu: 28.10.2026.
- Beeler J., Mushroom Color Atlas. Data dostępu: 28.10.2026.
- Beeler J., 2024, The Mushroom Color Atlas: A Guide to Dyes and Pigments Made from Fungi, Chronicle Books.
- Hopkins S., A Short Selection of the Best Mushrooms for Color, North American Mycological Association. Data dostępu: 28.10.2026.
- Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 9 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej grzybów (Dz.U. 2014 poz. 1408).
- Räisänen R., 2019, Fungal colorants in applications with a focus on Cortinarius species, „Coloration Technology” 135(1), s. 22-31. DOI 10.1111/cote.12376.
- Räisänen R., Nousiainen P., Hynninen P.H., 2001, Emodin and Dermocybin Natural Anthraquinones as High-Temperature Disperse Dyes for Polyester and Polyamide, „Textile Research Journal” 71(10). DOI 10.1177/004051750107101012.
- Venil C.K., Velmurugan P., Dufossé L., Renuka Devi P., Veera Ravi A., 2020, Fungal Pigments: Potential Coloring Compounds for Wide Ranging Applications in Textile Dyeing, „Journal of Fungi” 6(2): 68. DOI 10.3390/jof6020068.
- Palomino Agurto M.E. i in., 2020, Oil-Based Fungal Pigment from Scytalidium cuboideum as a Textile Dye, „Journal of Fungi” 6(2): 53. DOI 10.3390/jof6020053.
- Zalas M., Gierczyk B., Bogacki H., Schroeder G., 2015, The Cortinarius Fungi Dyes as Sensitizers in Dye-Sensitized Solar Cells, „International Journal of Photoenergy”. DOI 10.1155/2015/653740.
- Torkelsen A.-E., Bjørgo J., IFFF Norway 2021: Project Red Gilled Cortinariae, mushroomsforcolor.com. Data dostępu: 28.10.2026.
- Niskanen T., Laine S., Liimatainen K., Kytövuori I., 2012, Cortinarius sanguineus and equally red species in Europe, „Mycologia” 104(1). DOI 10.3852/11-137.
- Kraft J. i in., 1998, Biological effects of the dihydroorotate dehydrogenase inhibitor polyporic acid, a toxic constituent of the mushroom Hapalopilus rutilans, „Archives of Toxicology” 72. DOI 10.1007/s002040050565.
- Villa A.F. i in., 2013, Tender Nesting Polypore (Hapalopilus rutilans) poisoning: report of two cases, „Clinical Toxicology” 51(8). DOI 10.3109/15563650.2013.827708.
- Tucholski Park Krajobrazowy, Sprawozdanie z wystawy grzybów (PDF). Data dostępu: 28.10.2026.
- Spinderihallerne, Introduction to Mushroom Dyeing. Data dostępu: 28.10.2026.

